Jest rok 1961. Z dala od centrum miasta w sąsiedztwie sadów i ogrodów powstaje budynek szkolny. Już 26 czerwca odbywa się pierwsze posiedzenie Rady Pedagogicznej Szkoły Podstawowej nr 4 w Sandomierzu, pod przewodnictwem kierownika szkoły Wacława Czerwca. Dnia 1 września ma miejsce uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego dla 19-osobowej Rady Pedagogicznej i 19 oddziałówuczniów. W listopadzie tegoż roku obowiązki dyrektora obejmuje mgr Edmund Błażejczak. Nauka odbywa się w jednopiętrowym budynku.

W roku szkolnym 1965/1966 po raz pierwszy realizowany jest program klasy ósmej.
W szkole obowiązuje uczniów strój szkolny: granatowe fartuchy z białymi kołnierzykami.
W roku 1966/1967 powstaje 29 klas dla 1011 uczniów. W związku z brakiem sal lekcyjnych nauka odbywa się na trzy zmiany. Trudne warunki lokalowe nie sprzyjają nauczaniu, toteż zaczyna się mówić o rozbudowie szkoły. Budowa II piętra budynku zakończona w 1975 r. spełnia oczekiwania i marzenia wielu nauczycieli, uczniów i rodziców.

W 1986 r. miejscowa prasa donosiła: Ćwierćwiecze istnienia obchodziła Szkoła Podstawowa nr 4 w Sandomierzu. W dniu jubileuszu szkoła otrzymała imię zmarłego przed sześcioma laty Jarosława Iwaszkiewicza. W uroczystościach uczestniczyła córka pisarza – Maria Iwaszkiewicz. Odsłoniła ona w hallu szkolnym tablicę poświęconą pamięci wielkiego przyjaciela Sandomierza, literata zakochanego w naszym mieście. Podczas tej uroczystości szkoła otrzymała sztandar, który od tego dnia uczestniczy wraz z pocztem w najważniejszych uroczystościach zarówno szkolnych, jak i miejskich.

Lata dziewięćdziesiąte to w oświacie czas wielkich przemian, do szkoły wkracza reforma. W czerwcu 1999 r. odchodzi do gimnazjum pierwszy rocznik absolwentów klas szóstych. Wyniki uczniów kończących szkołę podstawową bada „test kompetencji”. Nasza szkoła staje się szkołą sześcioklasową. Dołączają do nas nauczyciele klas I-III ze szkoły nr 5, która staje się budynkiem gimnazjalnym. W czerwcu 2000 r. szkołę opuszcza ostatni rocznik ósmej klasy.
W miarę upływu lat zmienia się również nasza szkoła. W roku 2002 roku we wrześniu otworzono dobudowaną salę gimnastyczną, w 2009 roku oddano do użytku wielofunkcyjne boisko sportowe, rok później udostępniono plac zabaw dla najmłodszych uczniów oraz bisko do gier zespołowych. Na przestrzeni ostatnich lat szkoła wzbogaciła się o nowoczesne rozwiązania multimedialne, tablice interaktywne, pracownię komputerową, pracownię językową, oferującą bogaty księgozbiór bibliotekę i czytelnię oraz przyjazną dla ucznia świetlicę.

 

 

Jarosław Iwaszkiewicz – Patron naszej szkoły

"Na ulicach, co dom jaki,
zaraz widać dal za rzeką.
Boże, Boże, jak tu pięknie.
Jak zielono, jak daleko!..."

Tak pięknie o naszym grodzie pisał Jarosław Iwaszkiewicz, który od 20 lutego 1986 r. jest patronem naszej szkoły. Sandomierz ma szczególne powody aby pamiętać o pisarzu z ogromnym dorobkiem twórczym, laureacie wielu nagród państwowych i zagranicznych.
To naszemu miastu poświęcił piękne utwory poetyckie, prozatorskie i dramatyczne. Nadanie naszej szkole imienia Iwaszkiewicza to wyraz wdzięczności za miłość do Sandomierza.

Zapiski z malowniczego miasteczka pełne są typowych dla poety rozmarzonych, literackich opisów. Nadają one ziemi sandomierskiej charakteru i romantycznej aury.

Maria Iwaszkiewicz, częsty Gość naszego miasta, tak wspomina swojego Ojca i jego pobyty w Sandomierzu:

„Pierwszy raz przyjechałam do Sandomierza z ojcem w 1937 roku. Zatrzymaliśmy się w domu Państwa Świestowskich, gdzie ojciec miał stały azyl sandomierski. Chodziliśmy z ojcem na spacery w stronę kościoła Św. Pawła i Wąwozu Królowej Jadwigi, o którym tak pięknie pisał.”

„Ku rzece schodzi wąwóz, piękny wąwóz zarośnięty kwiatami, do których przyzwyczaiło się moje oko w dzieciństwie.”

Wiele miejsc w swoich utworach poświęcił Wiśle, jednej z najpiękniejszych rzek polskich.

„Doskonale pamiętam pogodny dzień spędzony na rzece. Widok to swoisty i ja sam nie wiedziałbym jak to wygląda, gdybym takiego dnia nie spędził. Jak zwykle byłem oczarowany krajobrazem. W miarę jak stara motorówka posuwa się wzdłuż rzeki, zasłona nieba ściąga się w sposób bardzo osobliwy: Naprzód przedzierają się chmury, jak rozłażący się materiał, przebłyskuje jeszcze blady błękit. Rzeka w zmiennym słońcu, aż po zieloną, dziwnie jak na tę porę roku szmaragdową wiklinę napełniona jest bystrą, spieszącą się wodą.”

Kolejne ulubione miejsce Iwaszkiewicza to Góry Pieprzowe. Poeta nie tylko zachwycał się ich widokiem, ale starał się również poznać ich historię i tajemnicę.

Malując słowami pejzaż Sandomierza Iwaszkiewicz nie zapomina o tym, co najcenniejsze - o niezwykłych zabytkach. Potrafi o nich mówić wyszukanymi rymami i najpiękniejszą metaforą.

„Sandomierz teraz wznosi się przed nami w całej swojej krasie. Widać jego sylwetkę osobliwą i zdaje się jedyną w naszym polskim pejzażu. Na wysokiej górze rozłożone, do korony królewskiej podobnej miasto.”

Poprzez częsty pobyt w Sandomierzu Iwaszkiewicz nawiązał liczne znajomości i przyjaźnie. Do takich należała przyjaźń z lokalnymi pisarzem Romanem Kosełą, poświadczona licznymi listami i fotografiami.

Nieliczni tylko wiedzą o roli pisarza w likwidacji więzienia w sandomierskim Zamku oraz zabieganiu o renowację sandomierskich zabytków. Jednak największą zasługą Iwaszkiewicza była literacka nobilitacja miasta. O jej skuteczności najlepiej świadczy fakt, iż dla wielu Sandomierz do dziś kojarzy się z Iwaszkiewiczem.

„Miasteczko wysoko nad Wisłą położone, stało się dla mnie miastem rodzinnym z wyboru i tęsknie zawsze do jego spadających w dół ulic, do jego dalekich widoków i do zapalających się nad wieczorem czerwonych blasków na ścianach jego starych kościołów. Drogie, kochane miasteczko. Moja ojczyzna z wyboru.”

W Sandomierzu powstały najważniejsze utwory pisarza: „Tatarak”, „Kochankowie z Marony”, „Lato w Nohaut”, „Zygfryd” oraz częściowo „Sława i Chwała”.

Po śmierci literata przez parę lat w pomieszczeniach mieszkania na „Katedralnej” znajdowało się Muzeum Literatury im. Jarosława Iwaszkiewicza. I chociaż w chwili obecnej muzeum już nie ma, to będąc kiedyś w okolicy Katedry sandomierskiej warto zejść parę kroków wzdłuż wikariatu, aby choć okiem rzucić na miejsce, w którym powstała część dorobku literackiego Iwaszkiewicza.